Przejdź do treści

Rośliny prosto ze szkółki

Darmowa skrzyniopaletaod 1299w całej Polsce
Aktualne ofertyZobacz promocjeniższe ceny roślin
Pielęgnacja

Iglaki na pniu: pierwsze trzy lata po posadzeniu

Forma pienna ma jedno wrażliwe miejsce i jeden krytyczny okres. Plan na trzy pierwsze sezony: palik, podlewanie bryły, odrosty z podkładki i cięcie korony.

Czas
7 min na lekturę
Trudność
Średni
Sezon
Wiosna, Lato, Jesień
Iglaki na pniuFormy pienneSadzeniePielęgnacja
Iglaki na pniu: pierwsze trzy lata po posadzeniu – Świat Roślin blog ogrodniczy

Forma pienna to nie gatunek, tylko konstrukcja. Na prostym pniu podkładki siedzi wszczepiona korona odmiany, która sama z siebie nigdy nie urosłaby w górę. Kosodrzewina płoży się przy ziemi, świerk 'Glauca Globosa' tworzy spłaszczoną kulę, sosna 'Chantry Blue' rozkłada się na boki. Dopiero szczepienie podnosi je na wysokość oczu.

Ta konstrukcja ma jedno wrażliwe miejsce i jeden krytyczny okres. Miejscem jest zrost zrazu z podkładką, okresem trzy pierwsze sezony, zanim zrost zdrewnieje na tyle, że przestaniesz o nim myśleć. Poniżej plan na te trzy lata, rok po roku, bez ogólników.

Niebieski świerk w formie piennej na tle trawnika

Miejsce szczepienia zawsze nad ziemią

Pierwsza decyzja zapada w ciągu trzydziestu sekund, przy wstawianiu bryły do dołka. Zrost, czyli to zgrubienie tuż pod koroną, musi zostać nad powierzchnią gruntu. Zawsze. Sadzisz roślinę dokładnie na tej głębokości, na jakiej rosła w donicy, i sprawdzasz to deską położoną w poprzek dołka, a nie na oko.

Zakopany zrost gnije. Wilgoć utrzymuje się w nim tygodniami, a poza tym podkładka pod ziemią chętnie wypuszcza własne korzenie i własne pędy, i wtedy zaczyna się problem opisany dalej. Ten sam błąd popełnia się później, sypiąc korę w kopiec dookoła pnia. Ściółka ma leżeć warstwą 5-7 cm, ale w promieniu 10 cm od pnia zostaw gołą ziemię.

Dołek kop dwa razy szerszy niż bryła, choć niewiele głębszy. Na glebach gliniastych rozdrap ścianki dołka szpadlem albo pazurem, inaczej wygładzone boki działają jak ścianka donicy i korzenie zawijają się w kółko zamiast wychodzić na zewnątrz. To najczęstsza przyczyna tego, że roślina po dwóch latach nadal stoi w tej samej bryle, w jakiej przyjechała.

Świeżo posadzone drzewko iglaste z palikiem i ściółką z kory

Palik i wiatr w pierwszym roku

Gęsta korona na cienkim pniu działa jak żagiel na dźwigni. Wiatr nie łamie takiej rośliny od razu, tylko rozchwiewa bryłę korzeniową, przez co świeże korzenie zrywają się przy każdym podmuchu i roślina rok po roku stoi w miejscu.

Palik wbijaj przed wstawieniem bryły, nie po. Wbity później przechodzi przez korzenie. Ustaw go od strony nawietrznej, w naszych warunkach zwykle zachodniej, w odległości około 10 cm od pnia. Wiązanie rób w ósemkę, szeroką elastyczną taśmą ogrodniczą, nigdy sznurkiem ani drutem w wężu ogrodowym: te dwa ostatnie przecinają korę w ciągu jednego sezonu.

Wiązanie sprawdzaj raz na sezon i luzuj, bo pień grubieje. Palik zostaw na dwa, najwyżej trzy lata, a potem go usuń. Pień wzmacnia się właśnie dzięki temu, że może się lekko kołysać, więc drzewko trzymane sztywno przez pięć lat po zdjęciu podpory jest słabsze, nie mocniejsze.

Konewka i podlewanie bryły korzeniowej młodego iglaka

Podlewanie pierwszego sezonu, punktowo w bryłę

Bryła szkółkarska jest zwykle bardzo torfowa, a otaczająca ją gleba ogrodowa mineralna. Te dwa podłoża mają różną chłonność, więc woda z węża rozlewa się na boki i wsiąka w ziemię obok, podczas gdy bryła zostaje sucha jak wiór. Roślina stoi w mokrym ogrodzie i usycha.

Dlatego podlewaj punktowo, prosto na obrys bryły, wolnym strumieniem, rzadziej a obficie: 10-20 litrów na roślinę raz na kilka dni w czasie upałów zamiast codziennego skrapiania. Wilgotność sprawdzaj palcem albo drewnianym patykiem wbitym na 10 cm w samą bryłę, a nie dwadzieścia centymetrów obok, bo tam wynik będzie zupełnie inny.

Iglaki nie ostrzegają. Liściasty krzew zwiesza liście i wraca do formy po podlaniu, a świerk czy sosna po przesuszeniu wyglądają normalnie jeszcze przez wiele dni, po czym brązowieją nieodwracalnie. Sygnał przychodzi z opóźnieniem, kiedy nie ma już czego ratować. To jedyny powód, dla którego w pierwszym roku warto podlewać z kalendarza, a nie z obserwacji.

Pień szczepionego iglaka z widocznym miejscem zrostu

Odrosty z podkładki, cichy zabójca formy piennej

To zabieg, o którym najczęściej się zapomina, a który decyduje o tym, czy za pięć lat będziesz mieć drzewko, czy dziwaczny krzak. Poniżej zrostu żyje podkładka, zwykle świerk kłujący, sosna albo modrzew, i ma pełne prawo wypuszczać własne pędy. Rosną szybciej niż wszczepiona korona, bo nie są odmianą karłową, i w dwa sezony potrafią przejąć całą roślinę.

Rozpoznasz je bez trudu, jeśli będziesz wiedzieć, czego szukać: mają inne igły, zwykle dłuższe i inaczej ustawione, inny odcień zieleni i rosną pod ostrym kątem w górę, wprost z pnia albo od jego nasady. Korona odmiany ma pokrój zwarty i przyrosty krótkie.

Kontroluj pień raz w miesiącu od maja do sierpnia. Odrosty wycinaj ostrym sekatorem przy samej korze, bez zostawiania kikutów, bo z kikuta odbije ich kilka. Jeśli wyrastają spod ziemi, odgarnij ściółkę i wytnij u nasady. Zabieg trwa minutę i jest jedyną rzeczą, której forma pienna naprawdę wymaga co roku, także wtedy, gdy o niej zapomnisz. Ten sam mechanizm dotyczy form liściastych, opisaliśmy go szerzej we wpisie o berberysach na pniu.

Sekator przy formowaniu korony iglaka w formie piennej

Cięcie korony w drugim i trzecim roku

W pierwszym sezonie nie tnij nic poza pędami uszkodzonymi w transporcie. Roślina odbudowuje korzenie i każdy zabieg to strata. Formowanie zaczyna się w drugim roku, w dwóch terminach: wczesną wiosną, zanim ruszy wzrost, i drugi raz w czerwcu, po pierwszym przyroście.

Sosen nie tnij sekatorem. Przecięte w poprzek igły brązowieją na końcach i korona przez cały sezon wygląda na przypaloną. Zamiast tego w maju uszczykuj palcami młode, jeszcze miękkie świece, skracając je o jedną trzecią do połowy. Efektem jest korona gęstsza i krótsza, bez jednej brązowej końcówki. To działa dla kosodrzewiny na pniu i dla sosny 'Chantry Blue'.

Świerki, jałowce i cyprysiki skracaj wyłącznie w młodych, zielonych przyrostach. Nigdy nie wchodź nożycami w bezigłowe drewno w środku korony, bo w tym miejscu zostanie dziura na lata. Formując, obchodź roślinę dookoła i co kilka cięć odejdź na trzy metry. Kula oceniana z odległości pół metra zawsze wyjdzie krzywa.

Kulista korona iglaka pokryta mokrym śniegiem zimą

Zima: mokry śnieg i lutowe słońce

Zwarta kulista korona zatrzymuje mokry śnieg lepiej niż cokolwiek innego w ogrodzie, a cały ten ciężar działa na zrost przez ramię długości pnia. Po obfitym opadzie strząsaj śnieg miotłą, ruchem od dołu ku górze, podbijając gałęzie. Ruch z góry na dół dokłada obciążenia i łamie pędy. Na czas największych opadów koronę można luźno przewiązać sznurkiem, tak by zachowała kształt.

Drugi problem to luty i marzec. Gleba jest jeszcze zamarznięta, a słońce z niskiego kąta grzeje igły, które nadal transpirują. Roślina traci wodę, której nie ma jak pobrać, i od strony południowej pojawiają się rude, przypalone partie. Odporne na to nie są zwłaszcza niebieskie świerki. Pomaga zacienienie ekranem z agrowłókniny rozpiętym na stelażu od południa, a nie szczelne owinięcie korony, które sprzyja zaparzeniu. Dobrym nawykiem jest też obfite podlanie roślin późną jesienią, przed pierwszymi mrozami. Więcej o tym mechanizmie znajdziesz we wpisie o tym, dlaczego iglaki zmieniają kolor zimą.

Kiedy forma pienna to zły wybór

Warto powiedzieć to wprost, bo formy pienne kupuje się oczami. Nie sadź ich w wiatrowych narożnikach domu, gdzie wieje tunelem, ani przy wąskich przejściach, o które będziesz się co tydzień ocierać taczką. Nie stawiaj ich tam, gdzie dzieci grają w piłkę. Pień złamany nad zrostem to koniec rośliny, bo odmiana szlachetna nie odbije z podkładki, a to, co odrośnie, będzie zwykłym świerkiem albo sosną.

Im wyższy pień, tym większa dźwignia i tym większe ryzyko. Egzemplarze na pniu 60-80 cm są w praktyce znacznie spokojniejsze w prowadzeniu niż te wyprowadzone na 120 cm i wyżej. Formy szczepione na mocnych podkładkach sosnowych zwykle znoszą wiatr lepiej niż drobne kule na cienkich pniach świerkowych.

Jeśli te warunki masz spełnione, dostajesz w zamian coś, czego nie da żadna inna roślina: rzeźbę o stałej wysokości, która nie przerośnie rabaty ani za pięć, ani za piętnaście lat. Zajrzyj do naszej kategorii iglaki na pniu, żeby zobaczyć, jakie pokroje i wysokości pnia są dostępne, albo do szerszej oferty iglaków, jeśli szukasz rośliny do posadzenia w grupie. Klasyczny świerk 'Glauca Globosa' na pniu jest dobrym punktem wyjścia, bo rośnie wolno i ma zwarty, przewidywalny pokrój.