Przejdź do treści

Rośliny prosto ze szkółki

Darmowa skrzyniopaletaod 1299w całej Polsce
Aktualne ofertyZobacz promocjeniższe ceny roślin
Pielęgnacja

Kosodrzewina Mugo: jak nie dać jej się rozrosnąć

Kosodrzewina po latach potrafi rozłożyć się na kilka metrów. Wyłamywanie świec w maju trzyma ją w ryzach, a wybór rośliny w szkółce decyduje o reszcie.

Czas
6 min na lekturę
Trudność
Średni
Sezon
Wiosna, Lato
KosodrzewinaSosna górskaCięcie iglakówPielęgnacja
Kosodrzewina Mugo: jak nie dać jej się rozrosnąć – Świat Roślin blog ogrodniczy

Kosodrzewina posadzona przy rogu tarasu wygląda przez pierwsze pięć lat jak trafiona decyzja. Potem zaczyna wchodzić na płyty, a po piętnastu latach zajmuje kawałek tarasu na dobre. To nie jest wypadek przy pracy, tylko dokładnie to, do czego ta roślina jest stworzona.

Sosna kosodrzewina w naturze dorasta do 2 do 3 m wysokości i rozkłada się szerzej, niż rośnie w górę, budując gęstą kopułę z pokładających się i podnoszących pędów. Dobra wiadomość jest taka, że jej rozmiarem da się sterować, tylko trzeba zacząć wcześnie i robić to we właściwym miesiącu.

Rozłożysta kosodrzewina o gęstych ciemnozielonych igłach w ogrodzie

Dlaczego siewki kosodrzewiny zaskakują rozmiarem

To najważniejszy fakt w całym temacie i najrzadziej wypowiadany na głos. Kosodrzewina bywa rozmnażana z nasion, a nie z sadzonek, i siewki o nieznanym pochodzeniu mają nieprzewidywalny wigor. Z jednej partii wyrosną rośliny zwarte, z drugiej okazy, które w dwadzieścia lat zbudują kopułę wielkości samochodu. Nie widać tego po sadzonce w pojemniku.

Gatunek jest zresztą wewnętrznie bardzo zróżnicowany. Niektóre formy pozostają poniżej pół metra, inne przechodzą w drzewiaste sylwetki i dochodzą do kilkunastu metrów. Kupując roślinę bez nazwy odmiany, kupujesz los na loterii, którego wynik poznasz po dziesięciu latach.

Wniosek praktyczny: jeśli rozmiar ma znaczenie, wybieraj rośliny o podanej nazwie odmiany, rozmnażane wegetatywnie, czyli ze szczepienia lub sadzonek. Wtedy wiesz, do czego dorosną. Warto o to zapytać, przeglądając ofertę w kategorii sosny.

Młoda kosodrzewina w pojemniku szkółkarskim

Gdzie przebiega granica cięcia u sosen

Zanim sięgniesz po narzędzia, zapamiętaj jedną zasadę, bo od niej zależy wszystko inne. Sosny nie mają śpiących pąków w starym drewnie pozbawionym igieł. Jeśli zetniesz pęd poniżej ostatnich igieł, w tym miejscu zostanie goły kikut, który nigdy nie odbije. Krzew nie zabliźni tej dziury ani po roku, ani po pięciu.

Skracanie kosodrzewiny nożycami do żywopłotu jest więc drogą donikąd. Przez pierwszy sezon wygląda to znośnie, bo cięcie idzie po zewnętrznej, zielonej warstwie, ale każde kolejne strzyżenie zagęszcza tę skorupę, wnętrze zamiera i po kilku latach krzew ma zbitą, brązową kulę w środku i cienką warstwę igieł na zewnątrz. Jedno mocniejsze cięcie odsłania wtedy całą tę pustkę.

Cięcie ma sens tylko wtedy, gdy pracujesz na przyrostach z bieżącego roku, zanim zdrewnieją. Wszystko inne to zabieg jednorazowy i ryzykowny.

Wnętrze krzewu iglastego z widocznymi bezigielnymi gałęziami

Wyłamywanie świec: właściwy zabieg we właściwym miesiącu

Wiosną kosodrzewina wypuszcza świece, czyli jasne, wydłużone słupki nowych przyrostów, w których igły są jeszcze zwinięte i przylegają do osi. To jedyne okno, w którym można realnie zmniejszyć roczny przyrost bez uszkodzenia rośliny.

Zabieg wykonuje się w maju, gdy świeca jest już wyciągnięta, ale igły jeszcze się nie rozłożyły. Chwytasz świecę u nasady jedną ręką, drugą łapiesz ją w połowie i wyłamujesz górną część ruchem skręcającym. Zostawiasz od jednej trzeciej do połowy długości. Wyłamanie wszystkich świec na krzewie w jednym terminie zajmuje kwadrans i ogranicza przyrost tego roku o połowę.

Dlaczego wyłamywanie, a nie cięcie sekatorem. Sekator przecina zwinięte igły w poprzek, a przecięte igły brązowieją na końcach i widać je przez cały sezon jako równą, sztuczną linię. Palce łamią świecę w miejscu, gdzie tkanka jest jeszcze miękka, i pozostawiają czysty przełom bez uszkodzenia igieł.

Efekt uboczny jest korzystny. Skrócona świeca zawiązuje na pozostawionym odcinku więcej pąków niż wyrosłaby na całej długości, więc krzew nie tylko rośnie wolniej, ale też gęstnieje. To ta sama technika, którą stosuje się przy prowadzeniu sosen w formach ozdobnych.

Jasne świece sosny górskiej przed rozwinięciem igieł

Jak zaplanować dla niej miejsce od razu

Nawet regularnie prowadzona kosodrzewina będzie z każdym rokiem szersza. Cięcie spowalnia, ale nie zatrzymuje. Dlatego rozsądniej jest zaplanować przestrzeń pod docelowy rozmiar, niż liczyć na to, że nożyce załatwią problem na trzydzieści lat.

Praktyczne minimum to półtora metra wolnej przestrzeni od krawędzi tarasu, ścieżki czy podjazdu. Przy ścianie budynku zostaw co najmniej metr, bo pokładające się pędy wchodzą pod elewację i utrudniają jakiekolwiek prace. Nie sadź jej też bezpośrednio nad instalacją, do której możesz chcieć się dostać, bo przesadzanie starszego okazu jest ciężkie i zwykle kończy się utratą części korzeni.

Jeśli masz mało miejsca, lepszym rozwiązaniem od kosodrzewiny gatunkowej jest wybór odmiany o znanym, karłowym wzroście albo formy szczepionej na pniu, która rozrasta się tylko w koronie. Zobacz kosodrzewinę Mugo na pniu oraz pozostałe propozycje w kategorii iglaki na pniu. Podobnie zwartą alternatywą na małą działkę jest sosna czarna 'Cebennensis Nana' na pniu.

Sosna szczepiona na pniu z kulistą koroną przy tarasie

Wymagania, których praktycznie nie ma

Pod względem uprawy kosodrzewina jest jedną z najłatwiejszych roślin, jakie można posadzić w polskim ogrodzie. Katalog Związku Szkółkarzy Polskich określa ją jako tolerancyjną wobec odczynu gleby, wilgotności i typu podłoża. Zimuje w strefie 4, czyli spokojnie w każdym rejonie kraju, co nie dziwi u gatunku rosnącego naturalnie w górach.

Jeden warunek jest jednak nienegocjowalny: pełne słońce. W cieniu krzew się wyciąga, wewnętrzne igły opadają i zostaje rzadka, rozłożysta konstrukcja bez gęstości. Drugi element to przepuszczalność gleby. Tolerancja na wilgotność nie oznacza tolerancji na wodę stojącą w strefie korzeni.

Igły są ciemnozielone, grube i sztywne, długości od 3 do 8 cm, ustawione po dwie w krótkopędzie. Kłują, więc przy nasadzeniu wzdłuż przejścia licz się z tym przy każdym mijaniu krzewu. To argument, żeby dać jej dystans, nie tylko ze względu na rozrost.

Kalendarz pracy w trzech punktach

Cała pielęgnacja kosodrzewiny mieści się w kilku terminach w roku i nie wymaga specjalistycznego sprzętu.

  • Maj: wyłamywanie świec, gdy są już wyciągnięte, a igły jeszcze zwinięte. To jedyny zabieg realnie sterujący rozmiarem.
  • Wiosna, do końca lipca: jedna dawka nawozu do iglaków, jeśli roślina rośnie na glebie bardzo ubogiej. Później nie nawozimy, bo miękkie przyrosty nie zdążą zdrewnieć przed mrozem.
  • Zima: strząsanie mokrego śniegu z rozłożystych pędów, które pod ciężarem odchylają się na boki i potrafią pęknąć u nasady.

Poza tym roślina nie potrzebuje niczego. Podlewania wymaga wyłącznie w pierwszych dwóch sezonach po posadzeniu, dopóki korzenie nie wyjdą poza bryłę z pojemnika. Później radzi sobie sama także w suche lata.

Jeśli szukasz iglaka, który przy tym samym charakterze zajmie mniej miejsca, przejrzyj kategorię iglaki. Przy większym nasadzeniu warto zacząć od wyceny i rozplanować rozstawy, zanim rośliny trafią do gruntu.